To nie jedyne pytania, które można postawić. Idźmy dalej. Czy ujawnienie, że dana treść została wygenerowana lub współtworzona przy pomocy narzędzi AI umniejsza jej znaczeniu, a może godzi w prawa osoby, która używa takich narzędzi, a później publikuje takie treści?

Czy korekta tekstu przygotowanego przez AI to proces twórczy, czy wystarczy, aby odbiorca takich treści był pozbawiony wiedzy, jak owa treść została przygotowana? Czy wszystko można zostawić etyce i liczyć na to, że treści takie oznaczane będą z własnej, nieprzymuszanej woli? Czy można przewidzieć, a może już dziś zaobserwować, jakie konsekwencje nieść ze sobą będzie współistnienie lub współkonkurowanie treści przygotowanych przez człowieka z tymi, które zostały wygenerowane, współtworzone przy pomocy narzędzi AI? Czy prawo pozwala chronić się przed takimi działaniami?

 

Może nie warto się przejmować

Pytań faktycznie jest sporo, ale czy są one ważne. Może problem nie istnieje a wytwór/utwór powinien „obronić się sam”. Może wreszcie znaczenie ma tylko „sterylna” emanacja wytworu, a informacja o tym, jak powstał ma znaczenie drugorzędne albo nie ma znaczenia wcale.

Kwestia oznaczania treści generowanych, współgenerowanych przez narzędzia AI jest wieloaspektowa. Można podejść do niej zarówno z perspektywy ekonomicznej, uczciwej konkurencji, prawnej, ale też etycznej, poznawczej i w aspekcie szeroko rozumianej wrażliwości artystycznej. Wszystko to można jeszcze oblec w futurystyczną wizję, jakie możliwości generowania tekstów będą istnieć „za chwilę” i powtórzyć proces analizy. Skomplikowania doda pewnie podział takich treści, tj. na takie, które niezależnie od sposobu powstania tworzą u odbiorcy przekonanie, że ma do czynienia z przejawem indywidualnej działalności twórczej człowieka i takie, które takiego przekonania nie tworzą. Można pewnie jeszcze wyodrębnić teksty o konkretnym znaczeniu, tj. takie, które tworzone są w ramach prowadzenia działalności gospodarczej, zawodowej lub takie, które powstają w ramach działalności pozazawodowej i dla użytku własnego.

 

AI ACT ignoruje oznaczać treści wygenerowane przez sztuczną inteligencję

Na wstępie wskazać należy, że AI ACT „ignoruje” kwestie oznaczania takich treści. Nie inaczej należy bowiem nazwać prezentowany w AI zakres regulacji dotyczących obowiązku przejrzystości. Jednostronicowy zakres regulacji dotyczy bowiem w zasadzie tylko oznaczania treści deepfake, których definicja nie obejmuje treści tekstowych. W przypadku natomiast treści tekstowych generowanych lub manipulowanych z wykorzystaniem systemu AI obowiązek ujawnienia zarezerwowany został do treści publikowanych w celu informowania społeczeństwa o sprawach leżących w interesie publicznym. Wszelkie zatem treści, które nie są publikowane w takim celu, nie muszą być oznaczane. Dodatkowo nawet treści, które mogą zostać zakwalifikowane jako informujące o sprawach leżących w interesie publicznym nie muszą być oznaczane, gdy zostały poddane weryfikacji przez człowieka lub kontroli redakcyjnej i gdy za publikację treści odpowiedzialność redakcyjną ponosi osoba fizyczna lub prawna.

Z powyższego wynika, że można w prasie zamieszczać artykuły generowane przez narzędzia AI, można publikować książki generowane przez narzędzia AI, można przygotowywać prezentacje, przemówienia, wykłady generując je przy pomocy narzędzi AI bez wzmianki, czy, a jeśli tak, to w jakim zakresie, wykorzystano przy ich przygotowaniu narzędzia AI.

Przeczytaj również: Wybory i referenda - sztuczna inteligencja to system wysokiego ryzyka

Czytaj w LEX: Relacja AI Act i RODO > >

 

Wykorzystywanie AI to nie ghostwriting, choć ma cechy wspólne

Wykorzystywanie narzędzi AI do pisania „własnych” artykułów, książek, publikacji nie stanowi również zabronionego co do zasady zjawiska „ghostwritingu”.  Ghostwriting to zjawisko, które polega na tym, że ktoś „pisze za kogoś”. Zjawisko nie jest jednak legalne, ponieważ nie można przekazać swoich praw osobistych do utworu. Osoba, która wykorzystuje prace pisarza „widmo”, przypisując sobie autorstwo, naraża się na przestępstwo m.in. z art. 115 ust 1 prawa autorskiego, zgodnie z którym, kto przywłaszcza sobie autorstwo albo wprowadza w błąd co do autorstwa całości lub części cudzego utworu, albo artystycznego wykonania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3.

Jakkolwiek w obu przypadkach posiłkujemy się zewnętrznym wkładem, to sytuacja prawna jest diametralnie różna. W przypadku wkładu człowieka mamy bowiem do czynienia z utworem, podczas gdy „wkład” AI nie jest uważany za utwór w rozumieniu prawa. W konsekwencji, wykorzystanie „wkładu” AI nie powoduje, że dochodzi do przywłaszczenia autorstwa. Paradoks polega na tym, że w sytuacji gdy opublikowany tekst jest wygenerowany przez AI, a ew. „ludzka obróbka” ma wymiar techniczny, to sam tekst nie stanowi utworu. W takim stanie rzeczy nie można mówić również o wprowadzeniu w błąd co do autorstwa, gdyż poza faktem, że nie mamy do czynienia z „cudzym utworem”, to osoba publikująca taki tekst nie jest autorem w rozumieniu przepisów prawa, a co najwyżej jest osobą, która rozpowszechnia określony wytwór tekstowy.

 

Rozpowszechnienie tekstów generowanych przez AI to cios dla twórców

Abstrahując od kwestii prawnych, warto odpowiedzieć sobie na pytanie, czy ujawnienie faktu generowania treści przy pomocy narzędzi AI oddziałuje tylko na docelowych odbiorców takich treści, czy też na innych uczestników obrotu gospodarczego. Jeśli mówimy bowiem o wykorzystywaniu narzędzi AI w generowaniu komercyjnych treści, to należy mieć na uwadze, że fakt ten oddziałuje na podmioty, które konkurują ze sobą na określonym rynku.

W tym kontekście warto się zastanowić, czy wykorzystywanie „pod swoim nazwiskiem” treści generowanych lub istotnie współgenerowanych przez narzędzia AI  - bez odpowiedniego oznaczenia w formacie takich treści - nie tworzy niedozwolonej, co najmniej zaś nieetycznej przewagi względem tych osób, które tworzą takie treści samodzielnie, lub wykorzystują narzędzia AI jedynie do technicznej redakcji. Istota takiej przewagi polega nie tylko na możliwości tworzenia zdecydowanie większej ilości określonych treści w danym czasie, ale także na nieograniczonej wręcz możliwości generowania form przekazu opartych na „wszech - talencie” i to zarówno w zakresie błyskawicznego dostępu do wiedzy, jak również w wykorzystywaniu bez ograniczeń wysublimowanych form literackiego przekazu.

W okresie „transformacji”, tj. w czasie kiedy nie ma obowiązku ujawniania faktu korzystania z narzędzi AI w generowaniu takich tekstów, działania takie mogą mieć katastrofalne znaczenie dla osób, które opierają swój warsztat na własnej wiedzy i możliwościach intelektualnych. Przy powszechnym stosowaniu narzędzi AI, jak też zakładając, iż poziom ich precyzji będzie rósł, jest to w ujęciu generalnym cios dla indywidualnej twórczości i ogólny demotywator dla inwestowania w swój ludzki warsztat pracy.

Brak natychmiastowej reakcji może mieć nieodwracalne skutki społeczne i przewartościować kompetencje rezerwowane dotychczas dla zawodów czy czynności twórczych. Możliwość „czerpania” przez narzędzia AI z nieograniczonych zbiorów danych, w tym zakodowanej ludzkiej twórczości, tworzy z jednej strony potencjał generowania niezliczonej liczby „arcydzieł”, wykrywalnych na różnym (biorąc pod uwagę dynamikę rozwoju na coraz bardziej malejącym) poziomie „czułości” czy zostały stworzone przy pomocy narzędzi AI, z drugiej zaś strony marginalizuje znaczenie prac twórczych przygotowanych przez człowieka.

Sprawdź również w LEX:  Akt w sprawie sztucznej inteligencji > >

 

Miękkie prawo nie stanowi wystarczającego zabezpieczenia

Brak reakcji regulacyjnej, pomijając w tym miejscu oddziaływanie „miękkiego prawa”,  utworzyć może „szarą strefę” publikacji AI i to wszelkiego rodzaju, imitujących twórczość człowieka, z którą tą strefą twórcom niezwykle trudno będzie konkurować.

Tytułem wstępu do dalszej dyskusji należy jednak forsować pogląd, że jest koniecznym z perspektywy odbiorcy treści, aby materiały tworzone przez AI, lub które zostały stworzone przy istotnym udziale AI, a które obiektywnie mogą rodzić przekonanie, że zawierają element indywidualnej twórczości człowieka, były odpowiednio oznaczane i wskazywały na udział AI w ich powstaniu.

Zobacz również w LEX: Sztuczna inteligencja: zrozumieć, opanować, zastosować. Prawne aspekty funkcjonowania > >

 

Nowość
RODO dla AI
-28%
Nowość

Dominik Lubasz

Sprawdź  

Cena promocyjna: 143.27 zł

|

Cena regularna: 199 zł

|

Najniższa cena w ostatnich 30 dniach: 149.25 zł