W lipcu 2019 r. spółka złożyła wniosek o wydanie zezwolenia na usunięcie dwóch drzew. Jako przyczynę wskazano kolizję z projektowanymi w ramach inwestycji komorami rozsączającymi.

 

Spółka została ukarana za usunięcie drzew

Kilka miesięcy później organ przeprowadził oględziny, podczas których stwierdził, że drzewa zostały usunięte. Spółka wyjaśniła, że doszło do tego bez jej wiedzy i zgody a odpowiedzialność ponosi wykonawca inwestycji, któremu zleciła przeprowadzenie robót budowlanych. Organ uznał jednak, że odpowiedzialność za usunięcie drzew bez wymaganego zezwolenia ponosi spółka i wymierzył jej administracyjną karę pieniężną w wysokości ponad 7 tys. zł. Wydana w tym przedmiocie decyzja została utrzymana w mocy. Samorządowe kolegium odwoławcze stwierdziło bowiem, że posiadacz nieruchomości odpowiada za działania i zaniechania osób, którym zlecił wykonanie prac. Nie zakończyło to sporu, ponieważ spółka wniosła skargę. W piśmie wskazała, że zgodziła się na usunięcie drzew, ale w sposób legalny, czyli po uzyskaniu zezwolenia. Tym samym nie udzieliła przyzwolenia na działania wykonawcy robót, które zostały podjęte niezgodnie z prawem. Spółka podkreśliła również, że nie miała wiedzy o nielegalnych działaniach, nie mogła ich przewidzieć ani im zapobiec.

Czytaj w LEX: Przed ścięciem drzew warto sprawdzić, czy potrzebne jest zezwolenie > >

 

Ocena prawidłowości wykonania umowy bez znaczenia

Sprawą zajął się Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku, który wskazał, że zgodnie z art. 88 ust. 2 ustawy o ochronie przyrody, kara za usunięcie drzew jest nakładana na posiadacza nieruchomości albo właściciela urządzeń, o których mowa w art. 49 par. 1 kodeksu cywilnego, albo na inny podmiot, jeżeli działał bez zgody posiadacza nieruchomości. Wbrew twierdzeniom skarżącej, nie można było uznać, że podmiotem odpowiedzialnym jest ten, kto dokonał fizycznego usunięcia drzew. Sąd podkreślił, że osobą odpowiedzialną w przypadku zlecenia wykonania takiej czynności jest podmiot zlecający. Natomiast badanie prawidłowości wykonania umowy pomiędzy spółką a wykonawcą nie mieści się w granicach postępowania administracyjnego, gdyż należy do kognicji sądu cywilnego. Oznacza to, że ewentualne roszczenia regresowe oraz skutki podnoszonego przez spółkę przekroczenia granic zlecenia, mogą być oceniane w ramach postępowania cywilnego. Okoliczności te pozostają więc bez wpływu na wskazanie podmiotu odpowiedzialnego za wycinkę drzew bez zezwolenia na gruncie postępowania administracyjnego.

Sprawdź w LEX: Wykonalność zezwoleń na usunięcie drzew lub krzewów > >

 

Nowość
Ustawa o ochronie przyrody. Komentarz
-30%

Cena promocyjna: 188.3 zł

|

Cena regularna: 269 zł

|

Najniższa cena w ostatnich 30 dniach: 269 zł


Zlecający powinien nadzorować prace

WSA podkreślił, że ryzyko doboru wykonawcy prac wycinkowych spoczywało na spółce. Powinna ona też sprawować nadzór nad wykonywaniem zlecenia. W ocenie sądu, dla przyjęcia odpowiedzialności posiadacza za wycięcie drzew przez osobę trzecią wystarczy, że wiedział o tym i na to się godził. Należy mieć na uwadze, że nie musi to być wyraźne przyzwolenie. Wystarczy, że posiadacz przewidywał taką możliwość i godził się na nią. Zgodnie z umową zawartą pomiędzy spółką a wykonawcą, w przypadku prowadzenia prac bez wymaganych prawem pozwoleń, wszelkie konsekwencje z tego tytułu obciążały wykonawcę, włącznie z kosztami kar administracyjnych. Sąd zwrócił jednak uwagę, że umowa nie może zwalniać z odpowiedzialności podmioty, które ustawodawca obarczył tą odpowiedzialnością. Mając powyższe na uwadze, WSA oddalił skargę.

Wyrok WSA w Gdańsku z 18 grudnia 2024 r., sygn. akt II SA/Gd 780/24, nieprawomocny

Sprawdź również w LEX: Odstępstwo od zezwolenia na usunięcie drzew gatunków chronionych. Glosa do wyroku WSA z dnia 16 marca 2017 r., II SA/Sz 135/17 > >