Prezydent Andrzej Duda skierował do Sejmu projekt zmian w ustawie emerytalnej, który przywraca niższy wiek przechodzenia na emeryturę – 60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn. We wtorek sejmowa komisja polityki społecznej i rodziny przeprowadziła wysłuchanie publiczne projektu.

Polecamy: Eksperci krytykują pomysł obniżenia wieku emerytalnego

W środę, podczas spotkania z dziennikarzami Zieleniecki podkreślił, że gospodarzem projektu jest prezydent, a udział MRPiPS w pracach polega przede wszystkim na wsparciu merytorycznym. Poinformował, że zaawansowany jest proces uzgadniania formalnego stanowiska Rady Ministrów do projektu. Zaznaczył, opinia MRPiPS jest pozytywna. Podkreślił, że projekt oparty jest na założeniu - za którym opowiada się również resort - że decyzja o przejściu na emeryturę powinna być samodzielna i dobrowolna, uzależniona od takich czynników jak stan zdrowia, sytuacja rodzinna przyszłego emeryta, jego kwalifikacje, a co za tym idzie możliwości utrzymania się na rynku pracy oraz oczekiwań co do wysokości przyszłej emerytury.

Przypomniał, że nie są przewidywane zmiany w sposobie ustalania wysokości emerytury.

Zwrócił uwagę, że ani stan zdrowia Polaków, ani sytuacja osób starszych na rynku pracy nie przemawiają obecnie za wydłużaniem wieku emerytalnego.

Zieleniecki przypomniał, że w 2016 r. przypada wynikający z ustawy obowiązek przeprowadzenia tzw. przeglądu emerytalnego. "Czeka nas systemowa analiza rozwiązań funkcjonujących w obszarze ubezpieczeń społecznych" - dodał.

Zwrócił uwagę, że w 2016 r. obowiązywać będzie tzw. okienko transferowe, czyli możliwość dokonania ewentualnej korekty decyzji podjętej co do pozostania w OFE. "Założenie było takie, że w tym pierwszym okresie po wejściu w życie ustawy, ubezpieczeni mieli możliwość złożenia deklaracji, czy chcą nadal odprowadzać część składki do OFE. To pierwsze okienko transferowe trwało do końca lipca 2014 r. Przypomnę, że 2,5 mln osób zdecydowało się dalej oszczędzać. Można powiedzieć, że rok 2016, a w szczególności okres od 1 kwietnia do końca lipca, to okres kiedy ubezpieczeni będą mogli dokonać korekty wcześniej podjętej decyzji. Osoby, które nie zdecydowały się oszczędzanie, będą mogły wrócić do OFE, a osoby, które do tej pory przekazywały część składki, będą mogły z tego zrezygnować" - mówił wiceminister.

Jak powiedział, liczy, że decyzje podejmowane w tym roku będą bardziej racjonalne niż za pierwszym razem, ponieważ będą oparte na dwuletnich doświadczeniach; dodatkowym czynnikiem będą zapewne również wyniki inwestycyjne OFE. Przypomniał, że na mocy orzeczenia TK fundusze mogą się reklamować i zapewne w jakimś stopniu z tej możliwości skorzystają.

Zieleniecki przypominał, że 23 stycznia wejdzie w życie ustawa wprowadzająca zmiany w powoływaniu prezesa ZUS. Jego zdaniem dotychczasowy tryb konkursowy nie sprawdził się; zwrócił uwagę, że od 1 kwietnia zeszłego roku ZUS funkcjonuje bez prezesa, a zarząd - w minimalnym ustawowym składzie. Wiceminister podkreślił, że po wejściu ustawy będzie można przystąpić do formalnej procedury wyboru nowego prezesa.

Zgodnie z nowymi zasadami prezesa ZUS ma powoływać premier, na wniosek ministra właściwego do spraw zabezpieczenia społecznego, złożony po zasięgnięciu opinii Rady Nadzorczej Zakładu. Dotąd premier powoływał prezesa ZUS na wniosek ministra spośród osób wyłonionych w drodze otwartego i konkurencyjnego naboru.

(PAP)