Prof. Grzegorz Węgrzyn zapewnił, że Rada Doskonałości Naukowej nie jest ciałem upolitycznionym i wyraźnie odcina się od wszelkich sugestii w tym zakresie. Zaznaczył, że przy podejmowaniu decyzji przez RDN członkowie odkładają na bok osobiste sympatie i antypatie, koncentrując się wyłącznie na ocenie merytorycznej. Podkreślił, że wnioski o przyznanie tytułu profesora dotyczą osiągnięć naukowych, a nie działalności publicznej czy politycznej kandydatów.

 

Prof. Krawiec: Nieposzlakowana opinia kluczowa w awansie na profesora>>

 

Wyjaśnił, że w tym przypadku pojawiła się wyjątkowa niejasność formalna. Sprawa dr hab. Małgorzaty Manowskiej była już rozpatrywana w styczniu, kiedy to siedem osób z prezydium poparło jej kandydaturę, natomiast łącznie siedem osób jej nie poparło lub wstrzymało się od głosu. Zwrócił uwagę, że zgodnie z zasadami prezydium musi wydać jednoznaczną decyzję – albo popierającą, albo niepopierającą wniosek. W tamtym głosowaniu nie było jednak bezwzględnej większości, więc nie można było uznać ani, że wniosek został poparty, ani że został odrzucony. W związku z tym sprawa wróciła pod obrady. W kolejnym głosowaniu większość członków prezydium nie poparła wniosku – podsumował. Zaznaczył, że wcześniej w historii RDN nie zdarzyła się sytuacja, w której doszłoby do remisu w głosowaniu. Poinformował, że w skład prezydium wchodzi przewodniczący, dwóch wiceprzewodniczących, sekretarz oraz przewodniczący dziesięciu zespołów dziedzinowych.

 

Zapytany, w jaki sposób osoby reprezentujące dziedziny humanistyczne, artystyczne czy teologiczne mogą oceniać kandydatury z dziedzin takich jak medycyna, wyjaśnił, że proces rozpoczyna się od posiedzenia zespołu dziedzinowego, w którym losowani są recenzenci. To właśnie te recenzje są następnie omawiane podczas zebrania zespołu. Dopiero później opinia zespołu przedstawiana jest na posiedzeniu prezydium. Zaznaczył, że prezydium nie analizuje już szczegółowo dorobku, lecz ocenia go całościowo. Dodał, że argumenty zawarte w recenzjach mogą być mniej lub bardziej przekonujące.

Wspomniał o przypadku, gdy recenzje były negatywne, choć jednocześnie zawierały stwierdzenia o wybitności badań. Zarzuty dotyczyły wówczas braku monografii i faktu, że publikacje miały charakter wieloautorski – a więc formy, a nie treści. Mimo to prezydium zdecydowało się poprzeć kandydaturę, ponieważ kluczowe były walory merytoryczne dorobku. Podkreślił, że spojrzenie z zewnątrz – osób z dużym doświadczeniem naukowym – pozwala na bardziej całościową ocenę wniosku.

 

Prof. Węgrzyn zaznaczył, że RDN koncentruje się przede wszystkim na nieetycznym zachowaniu naukowym, takim jak plagiaty czy oszustwa naukowe. Przytoczył przykład kandydata, który w przeszłości został skazany za przestępstwo umyślne, jednak po dziesięciu latach wyrok uległ zatarciu. Wskazał, że recenzenci nie mieli wątpliwości co do jakości dorobku naukowego kandydata, jednak część członków zespołu miała etyczne obiekcje. Po długiej dyskusji prezydium uznało jednak, że skoro wyrok został zatarty i kara odbyta, nie ma formalnych podstaw do odmowy nadania tytułu.

 

Zapytany, jak RDN odnosi się do sytuacji, w których prezydent blokuje kontrowersyjne kandydatury, Węgrzyn wyjaśnił, że tytuł nadaje ostatecznie prezydent, który podpisuje nominację. Podkreślił jednak, że prezydent formalnie nie ma prawa odmówić podpisania nominacji, choć przepisy nie określają terminu, w jakim powinien to zrobić. W praktyce więc może wstrzymać podpis przez całą kadencję. Dodał, że jeśli prezydent ma wątpliwości, może odesłać wniosek do RDN w celu ponownego rozpatrzenia. W sytuacji, gdy wątpliwości te okażą się zasadne, RDN może cofnąć swoją rekomendację.(ms/PAP).