Kwestia stosowania aresztów w Polsce jest od lat podnoszona przez organizacje zajmujące się prawami człowieka, prawników, ale i samych sędziów. W 2023 r. w tej sprawie do Rady Europy wystąpiła Helsińska Fundacja Praw Człowieka i Naczelna Rada Adwokacka. W opiniowaniu jest projekt ustawy naprawczej, przygotowany przez Komisję Kodyfikacyjną Prawa Karnego. Jego celem jest m.in. usunięcie z Kodeksu karnego i procedury karnej tych przepisów, które są niekonstytucyjne, ale też np. ograniczenie nadmiernego stosowania tymczasowego aresztowania. Sejm z kolei pracuje nad dwoma projektami poselskimi, także regulującymi kwestie aresztów.
Czytaj: Areszty do pilnego uregulowania, prawnicy nie chcą czekać na ustawę naprawczą>>
Co postulują prawnicy?
Postulaty w zakresie aresztów są podobne. HFPCz proponuje, przykładowo, uchylenie przesłanki surowej kary. - Naszym zdaniem jest zbędna, a stanowi łatwą przesłankę do stosowania aresztu przez sąd. Wystarczy, że górna granica kary to osiem lat. Tak nie powinno być, każda sprawa powinna zostać przeanalizowana - czy areszt jest potrzebny, czy jest obawa matactwa, ucieczki itp. Komisja Kodyfikacyjna zaproponowała, by na podstawie tej przesłanki można było stosować areszt, ale nie dłużej niż rok. Z kolei projekt poselski (Polski 2050) zakłada, że nie można tej przesłanki stosować na etapie postępowania przygotowawczego. Jak będzie skazanie, nawet na nieprawomocną karę, to już tak, ale nie na etapie postępowania przygotowawczego - mówi dr Piotr Kładoczny, wiceprezes zarządu Fundacji.
HFPCz proponuje również, by pierwszy areszt był stosowany nie dłużej niż miesiąc. - Obecnie są to 3 miesiące i areszt na ten okres jest zazwyczaj stosowany. A to m.in. spowalnia pracę prokuratury, jest niepotrzebne i utrudnia znalezienie prawdziwego sprawcy. Jeśli śledczy skupią się na tym, że jest już osoba aresztowana, więc w zasadzie sprawca, to skupiają się na zdobyciu dowodów na jego winę, a przestają się koncentrować na innych możliwych rozwiązaniach sprawy - mówi dr Kładoczny. - Są też pomysły, by sędzia, który decydował o areszcie, nie orzekał później w sprawie merytorycznej, by posiedzenia aresztowe były jawne, oczywiście z możliwością wyłączenia jawności, jeśli byłaby ona ze szkodą dla sprawy. Myślę, że taka kontrola, także z punktu widzenia pracy sędziego, jest istotna. W końcu, w naszej ocenie, konieczne jest, by osoba, która ma być aresztowana, była doprowadzona, by sędzia mógł ją zobaczyć, wysłuchać, no i oczywiście by w takich posiedzeniach uczestniczył prokurator - podsumowuje.
Czytaj: Areszt elektroniczny będzie nowym środkiem zapobiegawczym>>
Bez bezwzględnego dożywocia, z nową definicją podejrzanego - projekt w opiniowaniu>>
Z kolei w ocenie Filipa Raka, adwokata z Kancelarii Wardyński i Wspólnicy, laureata Konkursu Rising Stars - Prawnicy liderzy jutra 2023, powinny zostać wprowadzone maksymalne terminy stosowania tymczasowego aresztowania. - Kolejnym bezpiecznikiem byłoby uzależnienie przedłużenia aresztu od wyników śledztwa. Prokurator powinien wykazać, a sąd musiałby brać pod uwagę, czy prokuratura prowadzi intensywne czynności dowodowe oraz czy dopełnia należytej staranności, by śledztwo posuwało się naprzód. Zdarza się, że prokuratura prowadzi czynności w sposób opieszały, słabo zorganizowany, a konsekwencje tego ponosi osoba osadzona w areszcie. Kolejną kwestią są też gwarancje prawa do obrony, obecnie prokurator ma możliwość utajnienia przed oskarżonym i jego obrońcą kluczowych dokumentów. Chodzi o protokoły zeznań świadków, gdzie przepisy pozwalają na ich nieudostępnianie obronie, gdy mogłoby to stanowić zagrożenie dla świadka. Bardzo często to jest nadużywane i protokoły nie są udostępniane, mimo że takiego niebezpieczeństwa nie ma - zaznacza
Prokuratura kozłem ofiarnym, problem głębszy
Dr Piotr Turek, prokurator Prokuratury Okręgowej w Krakowie, a w latach 2006–2011 pracownik kancelarii Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i Rady Europy, krytycznie ocenia pomysł, by areszt był stosowany nie dłużej niż miesiąc, podobnie jak jego uzasadnienie.
- Wychodzi więc na to, że prokuratura aresztuje niewinne osoby, aby nie ująć prawdziwego sprawcy i na dodatek ułatwić sobie pracę. To jest kuriozalne postawienie sprawy. Prawda jest bowiem taka, że największym ułatwieniem pracy prokuratora jest właśnie niestosowanie aresztu. Gdy bowiem w postępowaniu przygotowawczym zastosowano tymczasowe aresztowanie, nawet błaha sprawa staje się trudna. Oznacza to - w praktyce - poddanie prokuratora dużej presji wynikającej z upływających terminów tymczasowego aresztowania oraz konieczności wykazywania sądowi przy każdym wniosku o przedłużenie aresztu, że środek ten jest rzeczywiście potrzebny, a długość jego stosowania nie wynika z bezczynności - mówi.
Przypomina, że na prokuratorze ciąży ryzyko odpowiedzialności regresowej w przypadku zasądzenia od Skarbu Państwa odszkodowania lub zadośćuczynienia za niesłuszne tymczasowe aresztowanie. Jak dodaje, w dyskusji publicznej pomija się inne przyczyny przedłużających się aresztów. - Prokurator musi się borykać z: całkowicie już niewydolną policją przeżywającą bezprecedensową zapaść kadrową, z posuniętym do absurdu formalizmem postępowania przygotowawczego, w którym praktycznie każda istotna czynność wymaga formy protokolarnej (np. przesłuchanie świadka przebywającego za granicą), z długimi terminami oczekiwania na opinie biegłych, których na dodatek stale brakuje lub którzy po prostu nie chcą wykonywać opinii za stawki wynikające z rozporządzeń, ze stale rosnącym umiędzynarodowieniem przestępczości, z którego wynika konieczność przeprowadzania czasochłonnych czynności za granicami Polski, z narzuconym przez ustawodawcę podporządkowaniem hierarchicznym, np. z koniecznością uzyskiwania przedłużenia śledztwa od prokuratora nadrzędnego itp. Wreszcie ze świadomymi działaniami podejrzanego i obrony mającymi na celu spowolnienie postępowania - wskazuje.
Praktyka zawodzi
Prokurator Turek nie widzi też żadnych powodów, dla których podstawa stosowania aresztowania w postaci grożącej surowej kary miałaby zostać zniesiona. - Jest to podstawa akceptowana przez Europejski Trybunał Praw Człowieka. Problem polega, moim zdaniem, nie na błędnych przepisach k.p.k., ale na praktyce ich stosowania. Chodzi mi w szczególności o praktykę stosowania art. 249 par. 1 k.p.k., zgodnie z którym środki zapobiegawcze można stosować w celu zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania, a wyjątkowo także w celu zapobiegnięcia popełnieniu przez oskarżonego nowego, ciężkiego przestępstwa. Można je stosować tylko wtedy, gdy zebrane dowody wskazują na duże prawdopodobieństwo, że oskarżony popełnił przestępstwo. Moim zdaniem prokuratorzy i sędziowie w niektórych przypadkach zbyt pochopnie uznają, że dla zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania rzeczywiście konieczne jest aż tymczasowe aresztowanie - podsumowuje.
Z kolei dr Paweł Opitek, dyrektor Biura Prawnego Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP, podkreśla, że prokuraturze próbuje się „stępić zęby” w sytuacji, gdy odradza się przestępczość zorganizowana w najbardziej brutalnej formie, a opinię społeczną zalewają informacje o działalności gangów gruzińskich czy ukraińskich.
- Twierdzi się, że prawo do obrony jest utrudnione, organy państwa nadużywają tymczasowego aresztowania, a kary orzekane wobec przestępców są zbyt surowe. Całość argumentacji okrasza się koniecznością spełnienia norm europejskich. O jakich jednak normach mówimy, skoro Polska jest nadal jednym z najbezpieczniejszych krajów w Unii Europejskiej? Przestępczość jest stosunkowo niska, a skuteczność aktów oskarżenia bardzo wysoka – sąd uniewinnia zaledwie 2 proc. oskarżonych, a więc prawie każdy akt oskarżenia kończy się skazaniem. Również dotyczy to spraw aresztowych - mówi.
I dodaje, że o ile opinie o negatywnej pracy sędziów są zawoalowane, to prokuratorów wprost obwinia się za nadmierne stosowanie tymczasowego aresztowania, tak jakby prokurator sam podejmował decyzję w tej materii. - Czy ktoś to prostuje, walczy z takimi przekłamaniami? Nie, po stronie prokuratury jest medialna cisza i bierne oczekiwanie „na to, co przyniesie los”. Jeśli jednak proponowane zmiany wejdą kiedyś w życie i realnie zmniejszą poziom bezpieczeństwa obywateli, to w medialnym przekazie winna będzie po stronie prokuratury - podsumowuje.
Związkowcy liczą na Prokuraturę Krajową
W podobnym tonie wypowiada się też prokurator Jacek Skała, przewodniczący Związku. - Mam nadzieję, że sędziowie oraz prokuratorzy, którzy są w Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego, postawią zdecydowaną tamę dla takich pomysłów. Liczę również na zdecydowaną postawę Prokuratury Krajowej i Ministerstwa Sprawiedliwości, bo instytucje te odpowiadają za bezpieczeństwo obywateli i sprawność procesów karnych, która najwyraźniej komuś przeszkadza. Suma różnych pomysłów ze strony naszych oponentów procesowych zatrważa. Niepokojące są postulaty demontażu zasady tajności postępowania przygotowawczego. Służyć ma temu jawność posiedzeń aresztowych oraz ujawnianie sprawcom przestępstw protokołów z zeznań świadków, którzy zdecydują się na współpracę. Ten drugi pomysł może wywołać dwa zasadnicze skutki. Po pierwsze niebezpieczeństwo eliminacji fizycznej takich świadków lub używania innych metod wpływających na treść ich zeznań, po drugie strach przed współpracą z organami ścigania i prokuraturą - zaznacza.
I dodaje, że szczególnie niebezpieczne biorąc pod uwagę nowe zagrożenia, w tym związane ze zorganizowaną przestępczością międzynarodowych grup przestępczych. - Równie niebezpieczna jest eliminacja, jako samoistnej przesłanki stosowania tymczasowego aresztowania, surowej grożącej kary. W wielu wypadkach, najczęściej chodzi o najpoważniejsze zbrodnie, przesłanka ta jest wyłączną podstawą stosowania izolacyjnego środka zapobiegawczego. W większości spraw o zabójstwa podejrzani przyznają się do winy. Tym samym eliminuje się przesłanka tzw. obawy matactwa. Jedynie surowa grożąca kara jest wówczas podstawą do zastosowania tymczasowego aresztowania. Eliminacja przesłanki zagrożenia surową karą sprawi, że tego rodzaju sprawcy odpowiadaliby z wolnej stopy. Zwłaszcza tam, gdzie nie będzie przesłanek wskazujących na ryzyko ucieczki czy ukrywania się, a takie ryzyka prokurator musi wykazać przed sądem stosującym izolacyjny środek zapobiegawczy - podsumowuje.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów w programie LEX jest zależny od posiadanych licencji.