Zdaniem rządu najbardziej skutecznym narzędziem w walce ze zjawiskiem bezdomności psów i kotów jest obowiązkowa elektroniczna identyfikacja tych zwierząt, koordynowana na poziomie centralnym. Rząd chce stworzyć Krajowy Rejestr Oznakowanych Psów i Kotów (KROPiK), za który odpowiedzialna będzie Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Projektowana ustawa wprowadza znakowanie i rejestrację:
- obligatoryjnie wszystkich psów urodzonych po dniu wskazanym w komunikacie, określającym dzień wdrożenia rozwiązań technicznych umożliwiających rejestrację psów i kotów, oraz psów i kotów, w tym urodzonych przed tą datą, jeżeli są wprowadzane do obrotu lub zostały przyjęte do schroniska dla zwierząt albo są w tym schronisku utrzymywane;
- fakultatywnie innych psów i kotów na wniosek właściciela, o ile nie będą wprowadzane do obrotu lub nie będą przebywały w schronisku dla zwierząt.
Wiele odwołań, ale bez definicji
Projekt ustawy posługuje się pojęciem „wprowadzenie do obrotu” w kilku kontekstach m.in.
- obowiązku oznakowania i rejestracji psów i kotów,
- terminu wykonania tego obowiązku,
- zakazu wprowadzania do obrotu psów i kotów nieoznakowanych i niezarejestrowanych i kary za jego naruszenie.
Projekt przewiduje więc nałożenie na właścicieli psów i kotów określonego obowiązku i terminu jego wykonania uzależnionego od „wprowadzenia do obrotu”, zakłada również odpowiedzialność osoby wprowadzającej niezarejestrowanego psa lub kota do obrotu, ale nie precyzuje samego pojęcia „wprowadzenia do obrotu” psa lub kota. A to może wywoływać wątpliwości interpretacyjne.
Katarzyna Kuling z Koalicji sPrawa Bezdomnych Zwierząt przekonuje, że jasne zdefiniowanie określenia „wprowadzenia do obrotu” jest kluczowe dla wymagalności, egzekwowalności i kontroli wykonania przepisów ustawy.
- Mnogość występujących realnie sytuacji i sposobów powoływania na świat oraz przekazywania zwierząt pomiędzy różnymi osobami i podmiotami powoduje konieczność zdefiniowania, co oznacza, że wprowadzamy zwierzę do obrotu, by móc jednoznacznie wskazać, od jakiego momentu i od kogo wymagany jest obowiązek jego oznakowania – przekonuje Katarzyna Kuling.
Ministerstwo przekonuje, że zdefiniowało
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wskazuje w uzasadnieniu projektu, że przez wprowadzenie do obrotu należy rozumieć każdą formę pierwszego przeniesienia prawa własności psa lub kota oraz że takie rozumienie funkcjonuje na gruncie ustawy o ochronie zwierząt nie budzi ono wątpliwości.
- Taka definicja nie występuje w żadnym innym akcie prawa powszechnie obowiązującego dotyczącego zwierząt domowych, w tym psów i kotów. Co prawda, ustawa o ochronie zwierząt posługuje się tym pojęciem w art. 10a ust. 1 pkt 1 i 3, który zawiera zakaz wprowadzania do obrotu zwierząt domowych na targowiskach, targach i giełdach oraz psów i kotów poza miejscami ich chowu lub hodowli, jednak również nie precyzuje, jak należy je rozumieć. Nie można zgodzić się z poglądem zaprezentowanym przez autorów projektów, że to sformułowanie nie budzi żadnych wątpliwości – przekonują eksperci ze Stowarzyszenia Prawnicy na Rzecz Zwierząt.
Uzasadniają, że doktryna oraz orzecznictwo reprezentują odmienny pogląd, niż prezentuje to minister rolnictwa. A mianowicie że wprowadzenie do obrotu należy rozumieć w odniesieniu do zwierząt jako co najmniej zamiar trwałego przekazania zwierzęcia, niezależnie od tego, czy jest to pierwsze, czy kolejne wprowadzenie do obrotu. Oznacza to, że spełnia te warunki każdy sposób wprowadzenia zwierzęcia do obrotu.
- Chodzi bowiem o przeniesienie posiadania, a nie własności zwierzęcia. Nie ma zatem znaczenia skutek w postaci przeniesienia własności, tym bardziej że w obrocie funkcjonują liczne tzw. umowy adopcyjne, które co do zasady mają charakter zobowiązaniowy (kształtują obowiązek adoptującego do przyjęcia zwierzęcia pod swoją opiekę oraz obowiązek oddającego do adopcji wydania tego zwierzęcia), zatem gdy umowa nie reguluje wyraźnie kwestii przeniesienia własności, to takiego skutku nie wywołuje – uważają eksperci stowarzyszenia.
Według przedstawicieli Koalicji sPrawa Bezdomnych Zwierząt należy bezwzględnie zdefiniować, co należy rozumieć poprzez wprowadzenie zwierzęcia do obrotu, tak aby z przepisów ustawy wynikało jednoznacznie, w jakim momencie dany pies, czy kot zostaje objęty obowiązkiem elektronicznego oznakowania.
- Definicja powinna być możliwie najszersza i obejmować wszelkie formy wejścia w posiadanie zwierzęcia, jak choćby znalezienie i (po zweryfikowaniu, że zwierzę jest bezdomne) przyjęcie przez osobę/podmiot, umieszczenie w miejscu tymczasowego przebywania innego niż schronisko, adopcja/przyjęcie z miejsca tymczasowego przebywania innego niż schronisko, odłowienie i wejście w posiadanie/objęcie opieką wolno żyjącego kota, urodzenie się zwierząt w miejscu tymczasowego przebywania, itd. – wyliczają przedstawiciele Koalicji. Uzasadniają, że ta szeroka definicja ma na celu objęcie elektronicznym znakowaniem jak największej liczby zwierząt, co winno stanowić nadrzędny cel uchwalanych przepisów.
A kiedy kot przyjeżdża z zagranicy
Zagrożenie związane z brakiem określenia „wprowadzenie do obrotu” widzą też przedstawiciele stowarzyszeń hodowców i miłośników psów i kotów rasowych. Szczególnie w kontekście sprowadzania tych zwierząt zza granicy. Zgodnie z zapisami projektu, kot "wprowadzony do obiegu" musi być wpisany do bazy KROPiK najpóźniej dzień przed zaistnieniem zdarzenia gospodarczego. Do tego obowiązek wpisu nałożony zostaje na właściciela.
- Czy to oznacza, że do polskiej bazy zwierząt podmiot zagraniczny ma zgłaszać zwierzę przed wydaniem? Czy nabywca ma zgłosić przed odbiorem? Te zapisy są mocno nieścisłe, pozostawienie ich w takim stanie wygeneruje problem interpretacyjny – zwraca uwagę Grażyna Kolczyńska z Polskiego Związku Felinologicznego.
Agata Kruszona-Zawadzka, prezes Klubu Kota, także zauważa, że czytając projekt nie jest jasne, jaki jest status zwierzęcia sprowadzonego spoza Polski. Wskazuje, że zależnie od interpretacji, albo w ogóle nie trafia do rejestru (bo został wprowadzony do obrotu w kraju swego pochodzenia, tam nastąpiła sprzedaż, a potem kot, już jako własność hodowcy polskiego, zostaje sprowadzony do kraju), albo hodowca złamie przepis, nie rejestrując takiego kota przed kupieniem go za granica. Uważa, że ustawodawca powinien wprowadzić zasadę, że takie koty podlegają obowiązkowi rejestracji w KROPiK, ale już po sprowadzeniu do Polski, w jakiś konkretnym, wpisanym do ustawy czasie, np. 14 dni. Zwraca też uwagę, że w przypadku kotów ustawa przewiduje obowiązek czipowania i rejestracji w ogóle tylko w momencie wprowadzenia do obrotu.
- A co z kotami, które nie są wprowadzane do obrotu? Każdy kot właścicielski powinien zostać zarejestrowany w KROPiK, niezależnie, czy zostanie kupiony, czyli wprowadzony do obrotu, czy przekazany za darmo, co raczej nie podlega wprowadzeniu do obrotu, czy też po prostu znaleziony na ulicy – wskazuje uwagi prezes Klubu Kota.
Problem zdefiniowania pojęcia „wprowadzenia do obrotu” to nie jedyne zarzuty do projektu. o innych zastrzeżeniach pisaliśmy w tekście: Psi i koci PESEL zwalczy porzucanie zwierząt, ale nie za szybko
Czytaj także w LEX: Funkcja planowania gminy na przykładzie programu opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności zwierząt > >
Cena promocyjna: 139.29 zł
|Cena regularna: 199 zł
|Najniższa cena w ostatnich 30 dniach: 199 zł